sobota, 27 października 2012

Rozdział 54


Hej mam dla was newsa :D Tego oto bloga pomaga mi pisać przyjacióła Patrycja Xx Większość tego rozdziału jest jej dziełem więc podziękowania dla niej. Bez niej czekaliście by tygodniami na nowy rozdział, gdyż nie mam weny buehehe. 

A więc mam nadzieję, że przywitacie nową "adminkę" gorącymi haha komentarzami pod tym postem. Mam nadzieję, że rozdział się spodoba. Buziaki Xx


54.

*Z perspektywy Martyny*
-To może wyjdziemy dziś do klubu.-zaproponował Zayn.
-W sumie czemu nie. Świetny pomysł, prawda kochanie?-słowa te skierowałam do mojego chłopaka.
-Jasne, ale pod warunkiem jeśli pójdziemy wszyscy razem.
Pozostali chłopcy się zgodzili, a więc poszli do swojego mieszkania się przebrać. Oczywiście Hazza został u mnie, tak jak Ola. Po 3 godzinach wszyscy byliśmy przygotowani. Ja byłam ubrana w czarne szorty, biały top, czarne niskie conversy. Włosy upięta miałam w luźnego koka. Kuzynka zaś miała na sobie, małą czarną do tego czerwoną torebkę i czarne szpile. Swe blond włosy miała wyprostowane. Hazza zaś miał na sobie białe converse, czarne rurki i lekko turkusową koszulę. Następnie, wyszliśmy z domu pod dany club, reszta już tam czekała.
*Godzinę później*
W clubie bawiliśmy się świetnie. Nastrój był niesamowity. Światło refrektorów oślepiło nasze gałki oczne. Nie można powiedzieć, że tego wieczeczora mało wypiliśmy. Nie pijący byli tylko Liam i Ola. Ja byłam można powiedzieć, że trzeźwo myśląca, o reszcie nie wspomnę. W środku było tak duszno, że postanowiliśmy wyjść na zewnątrz.
-Ale tutaj duszno.-powiedziałam opierając się o ramię lokowatego. Jego twarz otwróciła się o 90 stopni. Na swojej szyji czułam jego zbity alkocholem oddech. Chłopak pocałował mnie z czułością, mieszając  nasycenie piwa i wódki.
-Ja idę do łazienki.-oznajmiłam idąc w kierunku toalety.
-My idziemy do pobliskiego tutaj parku. Okey.-powiedziała Ola.
-Tak, tak.-powiedzialam przekraczając próg drzwi.
W toalecie byłam niespełna pięć minut. Gdy wyszłam z cluby postanowiłam iść w kierunku wyznaczonego parku. Wychodząc na chodnik, zauważyłam pogotowie ratunkowe. Odruchowo podbiegłam bliżej myśląc o najgorzym. To co tam zobaczyłam przeraziło mnie. Moje policzki momentalnie zalały się łzami.
*Z perspektywy Niall*

Kiedy cała reszta szalała na parkiecie ja z Pati wyrwałem się do naszego mieszkania.Reszta została i dobrze się bawiła.My chcieliśmy choć trochę pobyc sami.Co prawda PAti dopiero miałą 17 lat ale mi to nie przeszkadzało.Kiedy weszlismy do mieszkania zaczęliśmy się namiętnie całować.Pati żuciła torebkę na stół i powoli ściagała buty.Ja zacząłem odpinać pasek.Byliśmy już w sypialni.Była tak podniecona zreszta ja taże.Jej napalenie dawało coraz więcej siły i podekscytowania.

*Z Perspektywy Pati*

Kochalismy się tak namiętnie te chwile razem z moim ukochanym były cudowne.

*Z perspektywy Niall*
Kiedy byliśmy już nadzy zacząłem pieścić jej piersi.Górowałem nad nią.Ona wbijała palce w pościel i skurczała nogi z podniecenia.Zchodziłem coraz niżej aż dotarłem do jej przyjaciółki.. Wbiłem w nią palec ona tylko otworzyła oczy i zaraz potem zaczęła ciężko oddychać.Kiedy zrobiłem ok 7 ruchów wyciągnąłem palec i nasze role się zamieniły .teraz ona górowała bawiła się mną jak niewinnym dzieckiem.Zaczęła powoli brać mojego penisa i bawić się nim.Robiła okrężne ruchy po czym poczułem na nim jej ciepły milutki oddech.Po małych przezyciach zamieniliśmy się rolami i wszedłem w nią jakbym robił to pierwszy raz.Ona jęczała z podniecenia.Po jakiś 3 godzinach ustaliśmy i wtuleni w siebie patrzeliśmy tak w sufit.Po jakimś czasie zadzwonił telefon .Poszedłem go odebrać.
-Haluuu?!
-Niall jesteśmy w szpitalu .Błagam Cię stary przyjedź tu Harry leży w stanie krytycznym na stole operacyjnym!
-Boże Święty co się tam stało?!-rozmawiałem dalej z Louis`em w trakcie kiedy sie uberałem.Pati chyba zrozumiała co się stało bo przez mój telefon strasznie głosno sie rozmawia i zaczęła się ubierać.
-Jak przyjedziesz wszystko Ci opowiem.
-Dobra nie panikujcie wszystko bd dobrze.

*10 minut później*

W szpitalu powiedzieli nam że mamy jechac na ostanie piętro.Tak też zrobiliśmy.Kiedy zobaczyliśmy Liam`a i Alice próbujących uspokoić Martynę aż serce mi stanęło.
-Lo co z Harry`m?
-Operują go . Wpadł pod samochód kiedy przechodził przez ulicę.Koleś nie zdążył wychamować..
Kiedy Lou opowiadał mi o tym z sali operacyjnej wyszedł lekarz

13 komentarzy:

  1. I co dalej?
    Szybko pisz kolejny bo nie wytrzymam:D

    OdpowiedzUsuń
  2. No właśnie co dalej?? Czekam na następny - świetny blog ;p

    http://one-direction-opowiadanie-i-inne.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  3. świetny blog :)
    mama nadzieję, że Harry wyzdrowieje. :)
    A to mój blog wspólnie prowadzony z przyjaciółką http://cantsayno1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Zżera mnie ciekawość co dalej.Tak przy okazji zapraszam ;)
    http://z-pamietnika-ady.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. łuhuhuhu ciekawie : o
    Boję się tego co wymyślisz :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Pisz jak najszybciej następny jestem ciekawa co będzie dalej

    OdpowiedzUsuń
  7. http://newsy-foto-wpisy.blogspot.com/ Zapraszam do mnie też opowiadanie o 1D

    OdpowiedzUsuń
  8. Cześć ;) Chciałabym zaprosić cię na mojego bloga o One Direction, którego założyłam dzisiaj, mam nadzieję że się spodoba :) http://shes-on-your-mind.blogspot.com/ Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Woww , co bd z HAAZZĄ ? doodaj kolejny !

    OdpowiedzUsuń
  10. Nominowałam cie do Lieberster Awards! Więcej na moim blogu http://samemistakes-onedirection.blogspot.com/ ! ;**

    OdpowiedzUsuń
  11. Wpadłam na twojego bloga przypadkiem.Jest świetny!
    Zapraszam równiez do siebie :)) http://truefriendshipandmaybelove.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Jaki wspaniały rozdział *.* Co będzie z Harry'm? Kurdę czekam na nn ;))
    Dołączam do obserwatorów ;))

    Zapraszam może ci się spodoba mój 3 blog ;)
    _______________________________________________________
    http://ja-1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. ale skończyłaś w niepewności :D ... czekam na nn :)
    zapraszam do siebie nowy rozdział-----> http://1dopwiadania.blogspot.com/ mam nadzieję, ze skomentujesz :)

    OdpowiedzUsuń